Oferujemy Państwu badania krwi i moczu oraz wszystkie inne badania dodatkowe, jakie mają w ofercie laboratoria, z którymi współpracujemy:
- VETLAB
- LABVET
- LABOKLIN
- IDEXX

Zakres badań zawsze staramy się dopasować do Państwa potrzeb i możliwości – zarówno tych medycznych, jak i finansowych. Panel badań może być wąski, ograniczony do kilku najważniejszych parametrów, albo szeroki, obejmujący jednocześnie wiele różnych oznaczeń. Nie ma jednego uniwersalnego zestawu badań właściwego dla każdego pacjenta, dlatego zawsze staramy się doradzić Państwu, które badania w danej sytuacji będą najbardziej wartościowe, i wytłumaczyć, czego można się po nich spodziewać. Warto też pamiętać o jednej rzeczy, o której często się zapomina: to Państwo płacicie za wykonane badania, a więc są one Państwa własnością. Zawsze warto odebrać wydruk lub elektroniczną wersję wyniku, nawet jeśli tego samego dnia interpretuje go dla Państwa lekarz na miejscu – wynik może się jeszcze przydać, na przykład podczas kolejnej wizyty, konsultacji u innego specjalisty albo po prostu jako punkt odniesienia na przyszłość. Badania krwi i moczu służą nam, lekarzom, do postawienia trafnej diagnozy, ale należą do Państwa i do Państwa pupila.
W tym materiale chcemy zejść nieco głębiej niż zwykle i opowiedzieć, co dokładnie kryje się pod poszczególnymi parametrami badania krwi i moczu, na czym polega przygotowanie zwierzęcia do badań przed zabiegiem w znieczuleniu oraz dlaczego regularne, profilaktyczne badania seniorów są tak ważne. Z góry zaznaczamy: nie znajdą tu Państwo konkretnych wartości liczbowych ani zakresów referencyjnych – te zawsze zależą od laboratorium, metody oznaczenia i sytuacji konkretnego pacjenta, a ich interpretacja należy zawsze do lekarza prowadzącego. Naszym celem jest raczej wytłumaczenie, co poszczególne badania w ogóle sprawdzają i dlaczego warto je regularnie wykonywać.
Jak przygotować pupila do badania krwi
Poza wyjątkowymi sytuacjami, kiedy konieczna jest natychmiastowa analiza krwi – na przykład w nagłych przypadkach, gdy o zwłoce nie może być mowy – najlepiej zgłosić się z pupilem tak, jak sami jesteśmy zwykle proszeni to zrobić przed własnym badaniem krwi: rano, na czczo. W praktyce oznacza to kilka prostych zasad:
- Krew pobiera się na czczo, czyli po 12-godzinnej głodówce.
- W trakcie głodówki zwierzę musi mieć stały dostęp do wody pitnej – odwodnienie zniekształca wyniki badań i utrudnia samo pobranie krwi.
- JEŚLI TO TYLKO MOŻLIWE, PROSIMY PODAĆ PUPILOWI PRZED WYJŚCIEM Z DOMU PARĘ ŁYŻEK WODY – to ułatwi nam pobranie krwi i będzie mniej problematyczne dla samego zwierzęcia.
W skrócie: stres zagęszcza krew, co utrudnia zarówno samo nakłucie żyły, jak i późniejszą pracę laboratorium nad próbką. Zwierzę spokojne i nawodnione to zwierzę, od którego łatwiej i szybciej pobierzemy próbkę – z korzyścią dla samego pupila, dla nas i dla jakości wyniku.
Warto też wiedzieć, dlaczego akurat głodówka ma tak duże znaczenie. Po posiłku do krwi przenika tłuszcz pokarmowy, przez co osocze może stać się mętne, lekko mleczne – zjawisko to nazywamy lipemią. Zmętniałe, tłuste osocze utrudnia pracę analizatorów laboratoryjnych i potrafi zafałszować wyniki wielu parametrów biochemicznych, nie tylko tych bezpośrednio związanych z gospodarką tłuszczową. Dlatego prosimy o przyprowadzenie pupila rano, na czczo – dzięki temu wynik będzie możliwie najbardziej wiarygodny już za pierwszym razem, bez konieczności powtarzania badania.
Jeśli Państwa pupil przyjmuje na stałe jakieś leki, choruje na cukrzycę lub ma inne schorzenie wymagające regularnego podawania preparatów, prosimy zawsze wcześniej zapytać w przychodni, czy w dniu badania lek powinien zostać podany, czy raczej wstrzymany do czasu pobrania krwi. To jedna z tych drobnych rzeczy, które łatwo przeoczyć, a które mogą mieć realny wpływ na interpretację wyniku.

Co nam powie morfologia krwi
Badanie krwi możemy podzielić na dwie duże podgrupy: morfologię, która daje nam informacje na temat komórek krwi, oraz biochemię, sprawdzającą skład osocza. Obie części są równie ważne i dopiero razem dają szeroki obraz stanu zdrowia pacjenta. Zacznijmy od morfologii, czyli od tego, co mówią nam same komórki krwi.
Krwinki czerwone i anemia
Krwinki czerwone (erytrocyty) odpowiadają za transport tlenu z płuc do wszystkich tkanek organizmu. Kiedy jest ich za mało albo zawierają zbyt mało hemoglobiny, czyli barwnika wiążącego tlen, mówimy o anemii, inaczej niedokrwistości. Anemia nie jest samodzielną chorobą, lecz objawem – może wynikać z utraty krwi, ze zbyt małej produkcji nowych krwinek przez szpik kostny (na przykład w przebiegu przewlekłej choroby nerek albo innych schorzeń ogólnoustrojowych) albo z przyspieszonego niszczenia krwinek już obecnych we krwi, co określa się mianem hemolizy. Hemoliza może mieć podłoże pasożytnicze, immunologiczne lub toksyczne. U zwierzęcia z anemią lekarz weterynarii często zauważa zblednięcie błon śluzowych, osłabienie oraz szybsze męczenie się podczas wysiłku.
W standardowej morfologii krwinki czerwone opisuje się zwykle za pomocą kilku powiązanych ze sobą parametrów oznaczanych razem: samej liczby erytrocytów, poziomu hemoglobiny oraz hematokrytu, czyli odsetka objętości krwi zajmowanego przez krwinki czerwone. Wszystkie trzy wartości zwykle poruszają się razem, w tym samym kierunku, dlatego lekarz ocenia je łącznie, a nie w oderwaniu od siebie – zgodny, spójny obraz wszystkich trzech parametrów jest bardziej wiarygodny niż pojedyncza liczba.
Rzadszą, przeciwną sytuacją jest podwyższona liczba krwinek czerwonych, czyli policytemia. Bywa ona względna – gdy organizm jest odwodniony i krew ulega zagęszczeniu – albo, znacznie rzadziej, bezwzględna, związana z przewlekłym niedotlenieniem tkanek lub schorzeniami samego szpiku kostnego. W każdym przypadku odchylenie liczby krwinek czerwonych od zakresu typowego dla danego pacjenta jest sygnałem do dalszej diagnostyki, a nie samodzielnym rozpoznaniem.
Krwinki białe i wzór odsetkowy
Krwinki białe (leukocyty) to komórki układu odpornościowego, a ich całkowita liczba oraz wzajemne proporcje poszczególnych typów – tak zwany wzór odsetkowy – mówią bardzo wiele o tym, co dzieje się w organizmie zwierzęcia:
- Neutrofile – najliczniejsza grupa krwinek białych u psów i kotów, pierwsza linia obrony w ostrych infekcjach bakteryjnych i w każdym innym procesie zapalnym; ich podwyższona liczba zwykle towarzyszy aktywnemu zapaleniu lub infekcji.
- Limfocyty – komórki odpowiedzialne za odporność swoistą, w tym produkcję przeciwciał; ich liczba zmienia się między innymi w przebiegu infekcji wirusowych i przewlekłych stanów zapalnych, a także pod wpływem samego stresu związanego z wizytą w gabinecie – silny stres potrafi przejściowo zmienić proporcje poszczególnych typów krwinek białych, dając tak zwany „leukogram stresowy", który lekarz umie odróżnić od obrazu typowego dla choroby.
- Monocyty – komórki związane z przewlekłym stanem zapalnym, gojeniem tkanek oraz usuwaniem uszkodzonych komórek i resztek zapalnych z organizmu.
- Eozynofile – ich liczba klasycznie rośnie w reakcjach alergicznych oraz przy obecności niektórych pasożytów, w tym pasożytów przewodu pokarmowego.
- Bazofile – najrzadziej spotykany typ krwinek białych, również kojarzony z procesami alergicznymi i pasożytniczymi.
Sam wzrost lub spadek liczby krwinek białych nigdy nie mówi wprost, co konkretnie dolega zwierzęciu – to raczej wskazówka co do charakteru procesu (zapalenie, infekcja, alergia, stres, podejrzenie pasożytów), którą lekarz zawsze zestawia z wywiadem i badaniem klinicznym pacjenta. Równie ważny jak same wartości liczbowe bywa kierunek i tempo zmian – porównanie świeżego wyniku z poprzednimi badaniami tego samego pacjenta często mówi więcej niż pojedynczy odczyt oceniany w oderwaniu od historii choroby.
Płytki krwi
Płytki krwi, czyli trombocyty, odpowiadają za pierwszy etap krzepnięcia – to one jako pierwsze „zatykają" uszkodzone miejsce w naczyniu krwionośnym, zanim w pełni uruchomi się cała kaskada krzepnięcia. Zbyt niska liczba płytek krwi, czyli trombocytopenia, może objawiać się skłonnością do siniaków, drobnymi wybroczynami na błonach śluzowych albo przedłużonym krwawieniem nawet po niewielkim skaleczeniu. Przyczyny trombocytopenii bywają bardzo różne – od zaburzeń immunologicznych, przez niektóre infekcje odkleszczowe, po zmniejszoną produkcję płytek w szpiku kostnym – dlatego niski wynik zawsze wymaga dalszego wyjaśnienia, a nie tylko odnotowania. W praktyce klinicznej liczba płytek krwi jest też jednym z parametrów, które lekarz sprawdza szczególnie uważnie przed każdym zabiegiem chirurgicznym, kiedy prawidłowe krzepnięcie ma bezpośrednie znaczenie dla bezpieczeństwa pacjenta.
Retikulocyty – czy szpik reaguje na anemię
Retikulocyty to młode, jeszcze niecałkowicie dojrzałe krwinki czerwone, świeżo uwolnione ze szpiku kostnego do krwi obwodowej. Ich liczba jest bardzo przydatna w ocenie anemii, bo mówi nam, czy szpik kostny w ogóle odpowiada na niedobór krwinek czerwonych zwiększoną produkcją. Podwyższona liczba retikulocytów oznacza anemię regeneratywną – organizm rozpoznał problem i aktywnie próbuje go naprawić, co bywa typowe na przykład dla utraty krwi lub hemolizy. Jeśli mimo obecności anemii liczba retikulocytów pozostaje niska, mówimy o anemii nieregeneratywnej – to sygnał, że sam szpik kostny albo czynniki na niego wpływające (na przykład przewlekła choroba nerek czy niedobory pokarmowe) nie pozwalają na odpowiednią odpowiedź, co zwykle wymaga szerszej diagnostyki.
Rozmaz krwi i poszukiwanie pasożytów
Rozszerzenie standardowej morfologii o rozmaz krwi pozwala lekarzowi obejrzeć krwinki bezpośrednio pod mikroskopem, ocenić ich budowę i kształt, a także poszukać nieprawidłowości niewidocznych w automatycznym wyniku liczbowym. Rozmaz pozwala też stwierdzić lub wykluczyć obecność pasożytów krwi, takich jak na przykład Babesia spp. – pierwotniak przenoszony przez kleszcze, wywołujący babeszjozę, chorobę, która u psów może prowadzić do gwałtownie postępującej anemii hemolitycznej i wymaga pilnego leczenia. Rozmaz bywa też pomocny przy podejrzeniu innych pasożytów krwi oraz przy niejasnych, granicznych wynikach automatycznego liczenia krwinek.
Wynik badania krwi nigdy nie zastępuje badania klinicznego zwierzęcia. Jest jego cennym uzupełnieniem, ale zawsze interpretowanym w kontekście historii pacjenta i tego, co lekarz stwierdza podczas badania w gabinecie.
Co nam powie biochemia krwi
Badając biochemię krwi, możemy zdecydować się na wąski lub szeroki panel badań – im więcej parametrów sprawdzimy, tym więcej informacji uzyskamy o zdrowiu naszego psa lub kota. Poniżej opisujemy najczęściej oznaczane parametry oraz to, co ogólnie mówią lekarzowi weterynarii. Zawsze w odniesieniu do zakresu referencyjnego konkretnego laboratorium i pełnego obrazu klinicznego pacjenta – nigdy w oderwaniu od niego.
Wątroba: enzymy i bilirubina
Wątroba pełni w organizmie funkcję swoistego laboratorium chemicznego – uczestniczy w metabolizmie tłuszczów, białek i węglowodanów, produkuje żółć niezbędną do trawienia tłuszczów oraz neutralizuje wiele substancji toksycznych. Enzymy wątrobowe oznaczane w badaniu biochemicznym uwalniają się do krwi, gdy dochodzi do uszkodzenia komórek wątrobowych – ich podwyższona aktywność może więc wskazywać na toczący się proces chorobowy w obrębie tego narządu, choć sama w sobie nie mówi jeszcze o jego przyczynie. Osobną grupę stanowią parametry związane raczej z odpływem żółci niż z bezpośrednim uszkodzeniem komórek – ich wzrost, często razem z podwyższonym poziomem bilirubiny, może sugerować utrudniony odpływ żółci, tak zwany wzorzec zastoinowy, i bywa widoczny klinicznie jako żółtaczka, czyli żółtawe zabarwienie błon śluzowych, białkówek oczu czy skóry. Rozróżnienie, czy problem dotyczy głównie samych komórek wątroby, czy raczej odpływu żółci, jest jedną z pierwszych rzeczy, które lekarz analizuje, planując dalszą diagnostykę.
Nerki: mocznik, kreatynina i SDMA
Nerki odpowiadają za usuwanie z organizmu produktów przemiany materii, regulację gospodarki wodno-elektrolitowej oraz, pośrednio, za wiele innych procesów w organizmie. Dwa klasyczne parametry oceniające ich pracę to mocznik i kreatynina – substancje, które w prawidłowych warunkach są sprawnie usuwane przez nerki, a ich podwyższony poziom we krwi może wskazywać na to, że nerki nie radzą sobie już z tym zadaniem tak sprawnie jak wcześniej. Problem w tym, że nerki mają bardzo dużą rezerwę czynnościową – potrafią przez długi czas kompensować częściowe uszkodzenie, zanim kreatynina we krwi w ogóle zacznie odbiegać od poziomu typowego dla danego pacjenta. Innymi słowy, klasyczne parametry nerkowe potrafią przez długi czas wyglądać uspokajająco, mimo że w nerkach dzieje się już coś niepokojącego.
Z tego powodu do rutynowej diagnostyki weterynaryjnej wprowadzono stosunkowo nowy parametr – SDMA, czyli symetryczną dimetyloargininę. Jego przewagą jest to, że zwykle zaczyna odbiegać od poziomu typowego dla danego pacjenta wcześniej niż kreatynina, zanim dojdzie do utraty większej części czynności nerek. Dzięki temu SDMA bywa pomocne w wykrywaniu przewlekłej choroby nerek na wcześniejszym etapie, szczególnie u zwierząt starszych, u których badania przesiewowe wykonuje się regularnie właśnie po to, by złapać taki moment jak najwcześniej. Warto podkreślić: SDMA nie zastępuje kreatyniny ani pełnego obrazu klinicznego, lecz go uzupełnia – decyzję o dalszym postępowaniu lekarz zawsze podejmuje na podstawie całości wyników, badania klinicznego, a często też badania moczu i obrazowania.
Elektrolity
Sód, potas i chlorki to podstawowe elektrolity oznaczane w ramach biochemii krwi. Odpowiadają one między innymi za prawidłowe napięcie mięśni, w tym mięśnia sercowego, przewodnictwo nerwowe oraz gospodarkę wodną organizmu. Zaburzenia elektrolitowe mogą towarzyszyć wielu schorzeniom – od zaburzeń pracy nerek, przez choroby przewodu pokarmowego przebiegające z wymiotami lub biegunką, po zaburzenia hormonalne – i bywają jednym z pierwszych sygnałów, że w organizmie dzieje się coś, co wymaga pilnej interwencji. U pacjentów z wymiotami, biegunką albo brakiem apetytu ocena elektrolitów bywa równie ważna jak ocena samych narządów.
Glukoza
Poziom glukozy we krwi jest jednym z podstawowych parametrów metabolicznych. Jego podwyższenie, czyli hiperglikemia, najczęściej kojarzone jest z cukrzycą, choć u kotów bywa też przejściowo podwyższone w reakcji na sam stres związany z wizytą czy pobraniem krwi – dlatego pojedynczy podwyższony wynik glukozy u kota lekarz zawsze ocenia ostrożnie, najlepiej w zestawieniu z innymi parametrami. Obniżony poziom glukozy, czyli hipoglikemia, zdarza się rzadziej, ale bywa stanem pilnym, wymagającym szybkiej interwencji.
Cholesterol i trójglicerydy
Cholesterol i trójglicerydy odzwierciedlają gospodarkę tłuszczową organizmu. Ich poziom może się zmieniać w przebiegu wielu schorzeń, między innymi zaburzeń pracy tarczycy, cukrzycy czy zapalenia trzustki, ale bywa też po prostu podwyższony po niedawnym posiłku – co jest kolejnym powodem, dla którego tak zależy nam na tym, żeby krew była pobierana na czczo. Próbka pobrana zaraz po jedzeniu bywa wyraźnie mętna z powodu obecności tłuszczu, czyli lipemiczna, co utrudnia pracę laboratorium i może zniekształcać odczyty także innych, niepowiązanych z tłuszczami parametrów.
Białko całkowite, albumina i globuliny
Białko całkowite w osoczu dzieli się przede wszystkim na albuminę i globuliny. Albumina jest produkowana przez wątrobę i odpowiada między innymi za utrzymanie odpowiedniego ciśnienia onkotycznego krwi – w uproszczeniu, za to, żeby płyn pozostawał wewnątrz naczyń krwionośnych, a nie przenikał nadmiernie do tkanek. Jej obniżony poziom może wynikać z niewydolności wątroby, nadmiernej utraty białka przez nerki lub przewód pokarmowy, albo z niedożywienia. Globuliny to z kolei zróżnicowana grupa białek, w tym przeciwciał – ich podwyższony poziom często towarzyszy przewlekłemu pobudzeniu układu odpornościowego, na przykład w przebiegu przewlekłych infekcji czy chorób zapalnych.
Trzustka
W ocenie trzustki pomocne bywa oznaczenie aktywności enzymów trawiennych, takich jak lipaza i amylaza, a w bardziej szczegółowej diagnostyce – testy bardziej swoiste dla samej trzustki, dostępne między innymi w laboratoriach, z którymi współpracujemy. Podwyższona aktywność tych parametrów, zwłaszcza w połączeniu z odpowiednimi objawami klinicznymi, takimi jak ból brzucha, wymioty czy brak apetytu, może nasuwać podejrzenie zapalenia trzustki – schorzenia, które u psów i kotów bywa zarówno ostre, jak i przewlekłe, i zawsze wymaga oceny przez lekarza prowadzącego.
Enzymy mięśniowe
Panel biochemiczny bywa też rozszerzany o enzymy związane z tkanką mięśniową. Ich podwyższona aktywność może pojawić się po urazie, po dłuższym unieruchomieniu, po intensywnym wysiłku fizycznym, a czasem towarzyszy też schorzeniom samych mięśni. U pacjentów, którzy trafiają do nas po wypadku komunikacyjnym, upadku z wysokości albo po dłuższym leżeniu z powodu innej choroby, ocena tych parametrów bywa pomocna w pełniejszym zrozumieniu obrazu klinicznego.
Tarczyca
Hormony tarczycy regulują tempo przemiany materii niemal we wszystkich tkankach organizmu, dlatego zaburzenia jej pracy dają bardzo zróżnicowany obraz kliniczny. U psów zdecydowanie częściej obserwuje się niedoczynność tarczycy, czyli zbyt niską aktywność tego gruczołu – może się ona objawiać między innymi przybieraniem na wadze mimo niezmienionej diety, spowolnieniem, pogorszeniem jakości sierści czy większą wrażliwością na zimno. U kotów, zwłaszcza starszych, znacznie częściej rozpoznaje się sytuację odwrotną – nadczynność tarczycy, związaną zwykle z nadmiernym wydzielaniem hormonów tarczycy, która może objawiać się chudnięciem mimo dobrego, a nawet wzmożonego apetytu, nadpobudliwością oraz przyspieszoną pracą serca. W obu przypadkach podstawowym badaniem przesiewowym jest oznaczenie poziomu hormonu tarczycy T4, a w bardziej złożonych przypadkach lekarz może zalecić rozszerzenie diagnostyki o dodatkowe parametry, w tym TSH.
Co nam powie badanie moczu
Badanie moczu uzupełnia obraz uzyskany z krwi o informacje, których samo badanie krwi nie jest w stanie dostarczyć – zwłaszcza w zakresie oceny zdolności zagęszczania moczu przez nerki oraz stanu samych dróg moczowych. Próbkę najlepiej dostarczyć możliwie świeżą, a sposób jej pobrania – swobodne oddanie moczu, pobranie przez opiekuna do czystego pojemnika czy pobranie bezpośrednio przez lekarza – lekarz dobiera do tego, co dokładnie chcemy sprawdzić, bo niektóre parametry są bardziej wiarygodne przy jednej metodzie pobrania, a inne przy innej.
Ciężar właściwy
Ciężar właściwy moczu mówi nam, jak bardzo nerki są w stanie zagęścić mocz w porównaniu z osoczem krwi. To jeden z najważniejszych parametrów oceny czynności nerek – zdolność do prawidłowego zagęszczania moczu jest jedną z pierwszych funkcji, która zaczyna szwankować przy rozwijającej się przewlekłej chorobie nerek, nierzadko zanim inne parametry, na przykład kreatynina, zaczną odbiegać od poziomu typowego dla danego pacjenta.
Odczyn (pH)
Odczyn moczu zależy między innymi od diety, stanu ogólnego organizmu oraz obecności ewentualnej infekcji dróg moczowych. Ma też znaczenie dla ryzyka krystalizacji niektórych minerałów zawartych w moczu – zbyt zasadowy lub zbyt kwaśny odczyn może sprzyjać powstawaniu różnych typów kryształów, o czym szerzej piszemy w osobnym artykule poświęconym kamicy pęcherzowej u kotów.
Białko
Obecność białka w moczu, czyli białkomocz, może wynikać z problemów na poziomie samych nerek – uszkodzenia filtra kłębuszkowego – albo z procesów toczących się niżej, w drogach moczowych, na przykład stanu zapalnego pęcherza. Utrzymujący się białkomocz, zwłaszcza potwierdzony w kilku kolejnych próbkach, jest zawsze sygnałem do dalszej diagnostyki.
Glukoza i ciała ketonowe
Obecność glukozy w moczu najczęściej wiąże się z cukrzycą – zdrowe nerki zatrzymują glukozę w organizmie, a jej pojawienie się w moczu zwykle oznacza, że poziom glukozy we krwi przekroczył próg, powyżej którego nerki przestają sobie z tym radzić. Ciała ketonowe w moczu mogą się pojawić w przebiegu niewyrównanej cukrzycy, ale też przy długotrwałym braku apetytu czy głodówce – organizm zaczyna wtedy w inny sposób pozyskiwać energię, co można wykryć właśnie w moczu.
Osad moczu
Ocena osadu moczu pod mikroskopem pozwala zobaczyć to, czego nie widać w prostym pasku testowym: obecność krwinek czerwonych i białych, bakterii, kryształów różnego typu, a czasem także wałeczków – struktur formujących się w kanalikach nerkowych, których obecność bywa sygnałem procesu toczącego się bezpośrednio w nerkach, a nie tylko w dolnych drogach moczowych. Ocena osadu, podobnie jak pozostałe elementy badania moczu, zawsze wymaga zestawienia z obrazem klinicznym pacjenta.
Badania krwi przed znieczuleniem
Każdy zabieg wykonywany w sedacji lub w znieczuleniu ogólnym – niezależnie od tego, czy chodzi o zabieg stomatologiczny, kastrację, sterylizację czy poważniejszą operację – wiąże się z czasowym obciążeniem dla organizmu zwierzęcia. Leki stosowane do znieczulenia są metabolizowane i usuwane z organizmu głównie przez wątrobę i nerki, dlatego przed każdym takim zabiegiem warto wiedzieć, jak te narządy funkcjonują.
Standardowy panel przed znieczuleniem obejmuje zwykle morfologię krwi oraz podstawową biochemię, a w niektórych sytuacjach lekarz może dodatkowo zalecić ocenę czasów krzepnięcia – zwłaszcza jeśli planowany jest zabieg wiążący się z większym ryzykiem krwawienia albo jeśli w wywiadzie pojawiają się jakiekolwiek wątpliwości co do prawidłowego krzepnięcia krwi u danego pacjenta. Celem tych badań jest wychwycenie ewentualnych, czasem zupełnie bezobjawowych nieprawidłowości – niewielkiej anemii, obniżonej liczby płytek krwi, pogorszonej pracy nerek czy wątroby – zanim jeszcze podamy jakikolwiek lek znieczulający.
Zakres zalecanych badań przedoperacyjnych zawsze skalujemy do wieku i stanu zdrowia pacjenta. U młodego, zdrowego zwierzęcia bez istotnych obciążeń w wywiadzie podstawowy panel bywa węższy, natomiast u pacjenta starszego, przewlekle chorego albo takiego, u którego wcześniejsze badania wykazały jakiekolwiek odchylenia, lekarz zwykle zaleca panel szerszy. Decyzja, jak dokładnie taki panel powinien wyglądać w konkretnym przypadku, należy zawsze do lekarza prowadzącego zabieg – to on odpowiada za bezpieczeństwo pacjenta na sali zabiegowej i musi mieć pewność, że dysponuje wystarczającą wiedzą o stanie narządów kluczowych dla bezpiecznego przeprowadzenia znieczulenia.
Wynik badania przedoperacyjnego ma też bezpośrednie znaczenie praktyczne: to na jego podstawie lekarz dobiera sposób postępowania najbardziej odpowiedni dla konkretnego pacjenta, decyduje, czy zabieg może odbyć się zgodnie z pierwotnym planem, czy raczej wymaga dodatkowego przygotowania pacjenta, a czasem – przesunięcia w czasie do momentu ustabilizowania stwierdzonego odchylenia. Zdarza się też, że to właśnie badanie przedoperacyjne jako pierwsze ujawnia problem zdrowotny, o którym opiekunowie wcześniej nie wiedzieli, mimo że zwierzę na co dzień sprawiało wrażenie całkowicie zdrowego.
Badania profilaktyczne u seniorów
Zwierzęta starzeją się szybciej niż ludzie, a duże rasy psów starzeją się szybciej niż rasy małe – dlatego granica, od której zaczynamy nazywać psa lub kota „seniorem", zależy od wielkości i rasy zwierzęcia. W naszej przychodni przyjmujemy następujące progi wiekowe:
- psy ras dużych – od 5 roku życia,
- psy ras małych – przynajmniej od 8 roku życia,
- koty – od 10 roku życia.
Ogólna zasada, jaką się kierujemy, to wykonywanie badania krwi u zdrowych zwierząt przynajmniej raz w roku oraz badania moczu dwa razy w roku. To zalecenie dotyczy wszystkich naszych pacjentów, ale nabiera szczególnego znaczenia właśnie od wieku „seniora" – to wtedy ryzyko rozwoju cichych, przewlekłych chorób metabolicznych wyraźnie rośnie, a regularna kontrola daje nam największą szansę na wczesne wykrycie problemu.
Regularne badania profilaktyczne mają jeszcze jedną zaletę, o której łatwo zapomnieć: pozwalają zbudować indywidualny obraz tego, co jest normą dla konkretnego zwierzęcia. Wynik, który mieści się jeszcze w ogólnym zakresie referencyjnym, ale wyraźnie odbiega od poprzednich wyników tego samego pacjenta, bywa dla lekarza równie cenną informacją jak wynik jednoznacznie nieprawidłowy. To jeden z powodów, dla których warto badać zwierzę regularnie w tym samym miejscu, najlepiej u lekarza, który zna jego historię i ma dostęp do poprzednich wyników.
U seniora dobrze jest też traktować wizytę profilaktyczną szerzej niż samo pobranie krwi i moczu. Regularne ważenie, ocena kondycji ciała, obserwacja apetytu, ilości wypijanej wody oraz aktywności w domu – to wszystko, zestawione z wynikami laboratoryjnymi, daje lekarzowi znacznie pełniejszy obraz niż same liczby z wydruku. Warto, żeby opiekun zgłaszał podczas takiej wizyty nawet drobne, pozornie mało istotne obserwacje – to one często naprowadzają na trop, którego samo badanie krwi by nie ujawniło.
Profilaktyka jest zawsze tańsza niż leczenie
CZY WIEDZĄ PAŃSTWO, ŻE U STARSZYCH ZWIERZĄT CHOROBY PRZEWLEKŁE I METABOLICZNE – TAKIE JAK NIEDOCZYNNOŚĆ TARCZYCY, NADCZYNNOŚĆ TARCZYCY, NIEWYDOLNOŚĆ NEREK CZY CHOROBY SERCA – TAK JAK U LUDZI, ROZWIJAJĄ SIĘ LATAMI W SPOSÓB NIEZAUWAŻALNY, A KIEDY POJAWIAJĄ SIĘ OBJAWY, BYWA JUŻ ZA PÓŹNO NA PROFILAKTYKĘ, SPOWOLNIENIE ICH PRZEBIEGU, A CZASEM NAWET NA LECZENIE?
To zdanie brzmi dobitnie, ale opiera się na prostej obserwacji z codziennej pracy w gabinecie: organizm zwierzęcia potrafi bardzo długo kompensować narastające problemy, zanim pojawią się widoczne objawy. Pies czy kot nie powie nam, że gorzej się czuje – zwykle po prostu stopniowo, niezauważalnie zwalnia, je nieco inaczej, śpi nieco więcej. Właściciele, którzy widzą swojego pupila codziennie, często nie są w stanie zauważyć tak powolnych zmian, dopóki nie staną się one naprawdę wyraźne, a wtedy choroba bywa już zaawansowana.
Badania krwi u zdrowych zwierząt, wykonywane regularnie – szczególnie u seniorów – pozwalają wychwycić odchylenia na etapie, kiedy zwierzę wciąż czuje się i wygląda dobrze. To właśnie wtedy mamy największe pole manewru: możemy zmienić dietę, wprowadzić leczenie spowalniające postęp choroby, częściej kontrolować pacjenta, zanim dojdzie do nieodwracalnych zmian w organizmie. W przypadku zwierząt już chorych badanie krwi pomaga odpowiedzieć na pytanie, co dolega pacjentowi, pozwala wdrożyć odpowiednie leczenie, kontrolować rozwój choroby oraz ocenić skuteczność zastosowanej terapii. Bardzo często wynik badania krwi skłania nas do zlecenia dodatkowych badań – USG, RTG, badania moczu czy kału – które pozwalają dopełnić obraz diagnostyczny i podjąć najlepszą możliwą decyzję terapeutyczną.
Podsumowując: badanie krwi jest wartościowym, stosunkowo mało inwazyjnym badaniem, które można wykonywać często, a które daje nam szeroki obraz stanu zdrowia pacjenta – zarówno ogólnego, jak i poszczególnych narządów. Regularne, profilaktyczne badania to jedna z najprostszych rzeczy, jakie możemy zrobić dla zdrowia i długowieczności naszego psa lub kota.
Najczęstsze pytania
Czy przed każdym badaniem krwi muszę głodzić zwierzę?
W przypadku większości standardowych badań krwi – tak, zalecamy przyprowadzenie pupila rano, po około 12-godzinnej głodówce, z zachowanym dostępem do wody. Wyjątkiem są sytuacje nagłe, kiedy o zwłoce nie może być mowy – wtedy krew pobieramy niezależnie od tego, kiedy zwierzę jadło ostatni posiłek, bo liczy się czas, a lekarz uwzględni ten fakt, interpretując wynik. Jeśli nie mają Państwo pewności, czy w konkretnej sytuacji głodówka jest konieczna, najlepiej zapytać wcześniej w recepcji.
Czym różni się morfologia od biochemii krwi?
Morfologia ocenia same komórki krwi – krwinki czerwone, białe i płytki krwi – i pozwala między innymi rozpoznać anemię, podejrzewać stan zapalny, infekcję czy reakcję alergiczną. Biochemia z kolei bada skład osocza, czyli substancje rozpuszczone we krwi, i mówi przede wszystkim o pracy poszczególnych narządów – wątroby, nerek, trzustki – a także o gospodarce elektrolitowej, tłuszczowej i cukrowej organizmu. Te dwa badania się uzupełniają i najczęściej są zlecane razem.
Czym jest SDMA i dlaczego się o nim mówi?
SDMA, czyli symetryczna dimetyloarginina, to stosunkowo nowy parametr wykorzystywany w diagnostyce chorób nerek u psów i kotów. Jego zaletą jest to, że zwykle zmienia się wcześniej niż klasyczna kreatynina, zanim dojdzie do utraty większej części czynności nerek. Dzięki temu bywa pomocny w wykrywaniu przewlekłej choroby nerek na wcześniejszym etapie, zwłaszcza w badaniach przesiewowych u zwierząt starszych.
Czy badanie krwi przed znieczuleniem jest naprawdę konieczne?
Zdecydowanie warto je wykonać. Znieczulenie ogólne, nawet do krótkich i pozornie prostych zabiegów, obciąża organizm, a leki znieczulające są metabolizowane głównie przez wątrobę i nerki. Badanie krwi przed zabiegiem pozwala upewnić się, że te narządy pracują prawidłowo, i wychwycić ewentualne, czasem bezobjawowe nieprawidłowości, zanim zwierzę zostanie poddane znieczuleniu.
W jakim wieku powinienem/powinnam zacząć badania profilaktyczne u swojego psa lub kota?
Zalecamy rozpoczęcie regularnych badań profilaktycznych od 5 roku życia u psów ras dużych, od 8 roku życia u psów ras małych oraz od 10 roku życia u kotów. To orientacyjne progi wiekowe – w indywidualnych przypadkach, zwłaszcza przy istniejących chorobach przewlekłych, lekarz może zalecić wcześniejsze rozpoczęcie regularnej kontroli.
Czy mogę wybrać, które konkretnie badania zostaną wykonane?
Tak. Zawsze staramy się doradzić Państwu, jakie badania byłyby najbardziej wskazane w danej sytuacji, ale ostateczny zakres panelu dopasowujemy też do Państwa możliwości finansowych. Wynik badania należy do Państwa, więc decyzja o jego zakresie powinna uwzględniać też Państwa preferencje – najlepiej ustalone po rozmowie z lekarzem o tym, na czym warto się skupić.
Które laboratorium analizuje próbki i jak długo trzeba czekać na wynik?
Współpracujemy z kilkoma laboratoriami – VETLAB, LABVET, LABOKLIN oraz IDEXX – i w zależności od rodzaju badania kierujemy próbkę do tego, które najlepiej odpowiada danej sytuacji. Czas oczekiwania na wynik zależy od rodzaju badania oraz laboratorium, do którego trafia próbka – inaczej wygląda to w przypadku podstawowej morfologii, a inaczej w przypadku bardziej specjalistycznych, rzadziej wykonywanych oznaczeń. Dokładny czas oczekiwania w Państwa konkretnym przypadku najlepiej potwierdzić podczas wizyty.
Za tym, co dzieje się „za kulisami" badania krwi i moczu – od rozmowy z Państwem podczas wizyty, przez pobranie próbki, po odbiór i przekazanie wyniku – stoi cały zespół przychodni Hau-Miau, w tym Angelika Pietrzkiewicz, która wspólnie z lek. wet. Katarzyną Trojanowską od lat zajmuje się pacjentami zgłaszającymi się do nas na badania laboratoryjne. Jeśli mają Państwo pytania dotyczące zakresu badań, przygotowania pupila do pobrania krwi albo tego, kiedy warto rozpocząć regularne badania profilaktyczne, zapraszamy do kontaktu z naszą przychodnią przy ul. Siemieńskiego 23 na warszawskiej Ochocie. Umów wizytę — zadzwoń +48 22 823 35 63.



