Kleszcze i pchły to temat, przy którym naprawdę można oszaleć. Wchodzicie do sklepu zoologicznego albo wpisujecie w wyszukiwarkę „najlepszy preparat na kleszcze" i po chwili macie przed sobą dziesiątki nazw, kropli, obroży, tabletek i sprayów, a każdy producent zapewnia, że to właśnie jego produkt jest najskuteczniejszy. W internecie roi się od sprzecznych opinii, poradników bez podanego źródła i forów, na których jedna osoba poleca coś, przed czym inna przestrzega. Specjalnie dla Was przygotowaliśmy ten obszerny, uporządkowany przewodnik – żebyście w jednym miejscu znaleźli odpowiedzi na pytania o to, dlaczego ochrona przed kleszczami i pchłami jest tak ważna, jak rozpoznać problem, jak bezpiecznie usunąć kleszcza, jakie rodzaje preparatów są dostępne na rynku i na co zwrócić uwagę, wybierając ten odpowiedni dla Waszego psa czy kota.

Dlaczego ochrona przed kleszczami i pchłami jest tak ważna

Kleszcze i pchły bywają traktowane jako drobna uciążliwość – coś, co swędzi i denerwuje, ale w gruncie rzeczy nie jest niczym poważnym. To błędne przekonanie, które może kosztować zdrowie, a w skrajnych przypadkach nawet życie Waszego pupila. Kleszcze są nosicielami groźnych chorób odkleszczowych, które mogą rozwijać się przez wiele dni czy tygodni po ukąszeniu, zanim pojawią się pierwsze, często niejednoznaczne objawy. Pchły z kolei potrafią wywołać uciążliwe reakcje alergiczne, sprzyjają zarażeniu tasiemcem, a przy dużym nasileniu inwazji – zwłaszcza u młodych, małych lub osłabionych zwierząt – mogą prowadzić nawet do niedokrwistości. Co ważne, żadne z tych zagrożeń nie jest już wyłącznie sezonowe. Łagodniejsze zimy i zmieniający się klimat sprawiają, że kleszcze bywają aktywne przez większą część roku, a pchły w ogrzewanym mieszkaniu mogą rozwijać się właściwie bez przerwy, niezależnie od pogody za oknem. Dlatego o ochronie przed pasożytami warto myśleć nie jako o jednorazowym zakupie na wiosnę, ale jako o stałym elemencie opieki nad zwierzęciem, obok szczepień, odrobaczania i regularnych wizyt kontrolnych. Im bardziej świadomie podchodzimy do tego tematu – rozumiejąc, skąd biorą się zagrożenia i jak można im zapobiegać – tym łatwiej podjąć trafną decyzję o wyborze konkretnego preparatu, zamiast kierować się wyłącznie ceną czy przypadkową rekomendacją znalezioną w internecie.

Kleszcze u psów i kotów

Kleszcze atakują zarówno psy, jak i koty, choć z uwagi na różnice w stylu życia obu gatunków okoliczności ukąszenia bywają nieco inne. Poniżej zbieramy najważniejsze informacje: gdzie kleszcze na nas czyhają, jak dochodzi do zakażenia oraz jakie choroby mogą przenosić.

Gdzie czyhają kleszcze i kiedy są najbardziej aktywne

Kleszcze nie skaczą i nie spadają z drzew, jak wciąż pokutuje w wielu domowych przekonaniach. Czekają na żywiciela, wspinając się na źdźbła traw, liście paproci czy niskie gałązki krzewów, i przyczepiają się, gdy przechodzący obok pies, kot albo człowiek otrze się o roślinność. Najczęściej znajdziemy je na skraju lasu, w wysokiej trawie, w zaroślach i na łąkach, ale też w miejskich parkach, na zaniedbanych trawnikach czy w przydomowych ogrodach – kleszcz nie potrzebuje dzikiej puszczy, wystarczy mu wilgotne, zacienione miejsce z bujną roślinnością. Klasycznie najbardziej aktywne są wiosną i jesienią, kiedy temperatura i wilgotność sprzyjają ich bytowaniu, natomiast w pełni lata, przy bardzo wysokich temperaturach i suszy, ich aktywność potrafi się chwilowo zmniejszyć. Warto jednak pamiętać, że to tylko ogólny wzorzec – w praktyce kleszcza można spotkać przy sprzyjającej pogodzie właściwie w każdym miesiącu roku, o czym więcej piszemy w dalszej części artykułu.

Jak kleszcz przenosi choroby

Kleszcz, który znajdzie żywiciela, wbija się w skórę swoim aparatem gębowym i rozpoczyna powolne pobieranie krwi, które może trwać od kilku godzin do kilku dni. To właśnie w trakcie tego żerowania, wraz ze śliną kleszcza, do organizmu żywiciela mogą przedostać się bakterie, pierwotniaki lub inne patogeny, które kleszcz nosi w swoim przewodzie pokarmowym. Nie dzieje się to zwykle natychmiast po ukąszeniu – dlatego warto zapamiętać prostą zasadę: im szybciej zauważymy i prawidłowo usuniemy kleszcza, tym mniejsze ryzyko, że dojdzie do skutecznego przekazania choroby. Z tego właśnie powodu zalecamy codzienne sprawdzanie skóry i sierści zwierzęcia po każdym spacerze czy zabawie na dworze, szczególnie w sezonie zwiększonej aktywności kleszczy. Wczesne znalezienie i prawidłowe usunięcie pasożyta to jedna z najprostszych i najskuteczniejszych form profilaktyki, jaką mamy w swoich rękach.

Najważniejsze choroby odkleszczowe: babeszjoza, borelioza, anaplazmoza i erlichioza

Kleszcze mogą przenosić kilka poważnych chorób, które różnią się przyczyną, przebiegiem i typowymi objawami, ale mają też wiele wspólnego – bywają podstępne, rozwijają się z opóźnieniem i na początku łatwo je pomylić ze zwykłym rozdrażnieniem czy przejściowym osłabieniem zwierzęcia.

Babeszjoza, nazywana też piroplazmozą, to choroba wywoływana przez pierwotniaki z rodzaju Babesia, które niszczą czerwone krwinki żywiciela. U chorego zwierzęcia, najczęściej psa, obserwuje się gorączkę, apatię i brak apetytu, a charakterystycznym, choć nie zawsze obecnym objawem bywa ciemny, jakby zabarwiony na brązowo lub bursztynowo mocz, będący skutkiem rozpadu krwinek czerwonych. Babeszjoza potrafi rozwijać się bardzo szybko i przy braku leczenia stanowić poważne zagrożenie dla zdrowia zwierzęcia, dlatego przy każdym z wymienionych objawów, zwłaszcza po niedawnym kontakcie z kleszczem, zalecamy jak najszybszą wizytę w przychodni.

Borelioza, znana też jako choroba z Lyme, wywoływana jest przez bakterie z rodzaju Borrelia. To choroba podstępna, ponieważ objawy mogą pojawić się dopiero po tygodniach, a nawet miesiącach od ukąszenia, a u części zwierząt zakażenie przez długi czas przebiega bezobjawowo. Kiedy objawy już wystąpią, najczęściej obejmują gorączkę, apatię, pogorszenie apetytu oraz charakterystyczną, wędrującą kulawiznę – zwierzę utyka raz na jedną, raz na drugą kończynę, co wynika z bólu i stanu zapalnego stawów.

Anaplazmoza wywoływana jest przez bakterie z rodzaju Anaplasma i objawia się podobnie do wielu innych chorób odkleszczowych: gorączką, apatią, brakiem apetytu, a niekiedy także bólami stawów i kulawizną. U części zwierząt badania krwi wykazują obniżoną liczbę płytek krwi, co lekarz bierze pod uwagę przy stawianiu rozpoznania.

Erlichioza, powodowana przez bakterie z rodzaju Ehrlichia, w Polsce rozpoznawana jest rzadziej niż pozostałe wymienione choroby, ale zdarza się, zwłaszcza u psów podróżujących na południe Europy, gdzie choroba występuje częściej. Objawy fazy ostrej przypominają inne infekcje odkleszczowe – gorączkę, apatię, powiększenie węzłów chłonnych – natomiast nieleczona, przewlekła postać może prowadzić do poważniejszych zaburzeń ze strony układu krwiotwórczego.

Wspólny mianownik wszystkich powyższych chorób jest taki, że żadnej z nich nie da się rozpoznać „na oko" w domu. Gorączka, apatia i brak apetytu to objawy bardzo ogólne, mogące towarzyszyć dziesiątkom innych schorzeń, dlatego zawsze, gdy zauważycie u swojego psa czy kota niepokojące symptomy po możliwym kontakcie z kleszczem, najlepszym rozwiązaniem jest wizyta u lekarza weterynarii i wykonanie odpowiednich badań.

Pchły — pozornie mniejszy, ale uporczywy problem

Pchły często traktowane są jako mniej groźne niż kleszcze, bo rzadziej kojarzą się z poważnymi chorobami zakaźnymi. To jednak pasożyty wyjątkowo uporczywe, zdolne do błyskawicznego namnażania się w domu, a przy tym mogące być źródłem realnych problemów zdrowotnych – od alergii, przez zarażenie pasożytami wewnętrznymi, po niedokrwistość u najmłodszych i najsłabszych zwierząt.

Jak rozpoznać, że zwierzę ma pchły

Pierwszym sygnałem zwykle jest zachowanie zwierzęcia – nasilone drapanie się, gryzienie skóry, zwłaszcza w okolicy grzbietu, nasady ogona i tylnych łap, a także wyraźny niepokój. Aby potwierdzić podejrzenie, warto dokładnie rozczesać sierść grzebieniem o gęstych zębach nad jasną kartką papieru albo kawałkiem białej ligniny. Jeśli na powierzchni wyląduje ciemny, drobny brud, przypominający pieprz albo grudki ziemi, zwilżcie go odrobiną wody – jeśli po chwili zabarwi się na rdzawoczerwono lub brązowoczerwono, to prawie na pewno tak zwany „brud pcheł", czyli w rzeczywistości strawiona krew wydalana przez te pasożyty. To prosty domowy test, który pozwala odróżnić zwykły kurz od realnych śladów obecności pcheł, jeszcze zanim zobaczycie samego pasożyta biegającego w sierści.

Alergiczne pchle zapalenie skóry (APZS)

U części psów i kotów układ odpornościowy reaguje wyjątkowo silnie na białka zawarte w ślinie pchły, co prowadzi do rozwoju alergicznego pchlego zapalenia skóry, w skrócie APZS. U zwierząt z taką nadwrażliwością nawet pojedyncze ukłucie może wywołać intensywny świąd, znacznie silniejszy niż u zwierząt bez alergii. Typowe objawy to nasilone drapanie i gryzienie okolicy grzbietu, nasady ogona i tylnej części ciała, zaczerwienienie skóry, drobne strupki, a przy długotrwałym drapaniu – przerzedzenie sierści, otarcia i wtórne zmiany skórne, które same w sobie mogą wymagać osobnego leczenia. APZS to jeden z najczęstszych powodów wizyt dermatologicznych u psów i kotów, a jego leczenie zwykle wymaga nie tylko uspokojenia samej skóry, ale przede wszystkim skutecznego wyeliminowania pcheł ze zwierzęcia i jego otoczenia.

Tasiemiec ogórczak (Dipylidium caninum) i ryzyko niedokrwistości

Pchła pełni rolę żywiciela pośredniego dla tasiemca ogórczaka, czyli Dipylidium caninum. Zarażenie następuje, gdy pies lub kot podczas iskania połknie zapchloną pchłę, w której rozwijają się larwalne stadia tasiemca. Obecność tego pasożyta można czasem zauważyć samodzielnie – w okolicy odbytu zwierzęcia albo w jego kale pojawiają się drobne, białawe segmenty przypominające ziarenka ryżu lub pestki ogórka. Poza samym zarażeniem tasiemcem, pchły niosą ze sobą jeszcze jedno realne zagrożenie – przy bardzo dużym nasileniu inwazji, zwłaszcza u szczeniąt, kociąt oraz zwierząt małych, starszych lub osłabionych chorobą, utrata krwi wysysanej przez liczne pchły może prowadzić do niedokrwistości. To jeden z powodów, dla których zapchlenie u młodego lub małego zwierzęcia nigdy nie powinno być bagatelizowane i zawsze warto skonsultować je z lekarzem weterynarii.

Dlaczego pchły tak trudno wytępić z domu

Wielu opiekunów jest zaskoczonych, jak trudno definitywnie pozbyć się pcheł z mieszkania, nawet po wyleczeniu samego zwierzęcia. Wynika to z biologii tego pasożyta – dorosła pchła, którą widzimy na sierści zwierzęcia, to tylko niewielka część całej populacji. Zdecydowana większość cyklu życiowego pchły – jaja, larwy oraz stadium poczwarki – toczy się nie na zwierzęciu, ale w jego otoczeniu: w dywanie, na legowisku, w szczelinach podłogi czy listwach przypodłogowych. Poczwarki pcheł są przy tym wyjątkowo odporne na działanie środków owadobójczych i potrafią przetrwać w takiej postaci przez dłuższy czas, czekając na sprzyjające warunki, takie jak wibracje, ciepło czy dwutlenek węgla wydychany przez przechodzącego w pobliżu żywiciela. Dlatego skuteczne zwalczenie pcheł wymaga działania dwutorowego – leczenia samego zwierzęcia oraz równoległego, dokładnego potraktowania jego otoczenia, o czym więcej piszemy w dalszej części artykułu.

Jak bezpiecznie usunąć kleszcza krok po kroku

Znalezienie kleszcza na skórze psa czy kota nie jest powodem do paniki, ale wymaga spokojnego i prawidłowego działania. Oto kolejne kroki, które warto wykonać:

  1. Sięgnijcie po kleszczołapkę lub cienką, precyzyjną pęsetę – to narzędzia, które pozwalają uchwycić kleszcza bez zgniatania jego ciała.
  2. Chwyćcie kleszcza jak najbliżej powierzchni skóry zwierzęcia, możliwie blisko jego aparatu gębowego, a nie za odwłok.
  3. Wyciągnijcie kleszcza pewnym, stałym ruchem, bez szarpania i bez skręcania – liczy się przede wszystkim spokojny, zdecydowany ruch, a nie siła.
  4. Zdezynfekujcie miejsce ukąszenia odpowiednim preparatem odkażającym.
  5. Umyjcie dokładnie ręce po całej procedurze.
  6. Obserwujcie miejsce ukąszenia przez kolejne dni, a najlepiej także tygodnie, zwracając uwagę na ewentualne zaczerwienienie, obrzęk czy inne niepokojące zmiany, a także na ogólne samopoczucie zwierzęcia.

Czego nie robić przy usuwaniu kleszcza

Wokół usuwania kleszczy narosło wiele domowych sposobów, które wciąż krążą między sąsiadami i na internetowych forach – niestety, większość z nich przynosi więcej szkody niż pożytku:

  • smarowanie kleszcza tłuszczem, wazeliną lub kremem w nadziei, że się „udusi" i sam odpadnie – zanim to nastąpi, zestresowany, duszący się kleszcz może zwrócić zawartość swojego przewodu pokarmowego do rany, zwiększając ryzyko przekazania patogenów,
  • podpalanie kleszcza zapałką lub zapalniczką – metoda niebezpieczna i bolesna dla zwierzęcia, dodatkowo tak samo zwiększająca ryzyko cofnięcia treści kleszcza do organizmu żywiciela,
  • polewanie kleszcza alkoholem, oliwą lub innym płynem – działanie analogiczne do smarowania tłuszczem, bez realnej korzyści,
  • gwałtowne wykręcanie lub wyciskanie napitego już kleszcza – łatwo prowadzi do oderwania odwłoka i pozostawienia aparatu gębowego w skórze, co może wywołać miejscowy odczyn zapalny.

Najbezpieczniejsze pozostaje spokojne, mechaniczne usunięcie kleszcza opisaną wyżej metodą, bez prób jego wcześniejszego „unieszkodliwiania" domowymi sposobami.

Nigdy nie stosujcie u kota preparatu przeciwkleszczowego przeznaczonego dla psów. Wiele psich produktów zawiera permetrynę – substancję dobrze udokumentowaną w medycynie weterynaryjnej jako silnie toksyczną dla kotów, również w niewielkiej ilości. Zawsze sprawdzajcie, czy preparat jest jednoznacznie opisany jako bezpieczny dla kotów, a w razie wątpliwości pytajcie w naszej przychodni.

Rodzaje preparatów przeciw kleszczom i pchłom

Rynek preparatów przeciwpasożytniczych jest ogromny, a poszczególne formy różnią się sposobem działania, wygodą stosowania i tym, w jakich sytuacjach sprawdzają się najlepiej. Poniżej krótko opisujemy najpopularniejsze rodzaje.

Krople typu spot-on

Krople spot-on to jeden z najpopularniejszych sposobów ochrony przed kleszczami i pchłami. Aplikuje się je bezpośrednio na skórę, zwykle w jednym lub kilku punktach wzdłuż grzbietu, najczęściej w okolicy karku, tak by zwierzę nie mogło ich zlizać. Substancja czynna rozprowadza się po powierzchni skóry i warstwie tłuszczowej naskórka albo wchłania się do organizmu, w zależności od konkretnego preparatu, zapewniając ochronę przez czas określony w ulotce produktu. To rozwiązanie wygodne i szybkie w aplikacji, choć warto pamiętać, że częste kąpiele czy pływanie zwierzęcia mogą skracać czas działania niektórych produktów – warto to sprawdzić w informacji dołączonej do konkretnego preparatu albo omówić z lekarzem weterynarii.

Obroże przeciwpasożytnicze

Obroże impregnowane substancją czynną uwalniają ją stopniowo, zapewniając zwykle dłuższy czas ochrony niż pojedyncza aplikacja kropli. Dla wielu opiekunów to wygodne rozwiązanie, bo nie wymaga pamiętania o częstej aplikacji – wystarczy założyć obrożę i od czasu do czasu sprawdzać jej stan. Ważne jest jednak prawidłowe dopasowanie: obroża nie może być ani zbyt luźna, bo straci kontakt ze skórą i część skuteczności, ani zbyt ciasna, bo będzie uwierać zwierzę. Warto też regularnie sprawdzać skórę pod obrożą, szczególnie u zwierząt o gęstej sierści, oraz upewnić się, że obroża jest odpowiednia dla danego gatunku – niektóre obroże przeznaczone dla psów nie powinny być stosowane u kotów.

Tabletki i preparaty doustne

TABLETKI DLA PSÓW

Tabletki i inne preparaty doustne działają nieco inaczej niż krople czy obroże – substancja czynna wchłania się z przewodu pokarmowego do krwi zwierzęcia, dzięki czemu kleszcz czy pchła muszą ugryźć zwierzę, aby preparat zadziałał. To rozwiązanie szczególnie wygodne dla psów często kąpanych, pływających czy moczonych podczas deszczowych spacerów, bo woda nie ma wpływu na skuteczność preparatu podanego doustnie. Tabletki bywają też łatwiejsze w podaniu psom, które chętnie traktują je jak przysmak, choć u niektórych zwierząt, zwłaszcza wybrednych lub z problemami żołądkowo-jelitowymi, ich podanie może być trudniejsze niż aplikacja kropli. Wybór między formą doustną a inną zawsze warto skonsultować z lekarzem weterynarii, biorąc pod uwagę indywidualne cechy i przyzwyczajenia konkretnego zwierzęcia.

Szampony i spraye

Szampony i spraye przeciwpasożytnicze działają zwykle krócej niż krople, obroże czy tabletki i mają charakter bardziej doraźny. Sprawdzają się jako uzupełnienie ochrony, na przykład bezpośrednio przed spacerem w miejscu o dużym nasileniu kleszczy, albo w sytuacji, gdy trzeba szybko zmniejszyć liczbę pcheł na zwierzęciu przed wdrożeniem preparatu o dłuższym działaniu. Zwykle nie zastępują jednak systematycznej, długoterminowej ochrony – warto traktować je jako dodatek, a nie podstawę profilaktyki przeciwpasożytniczej.

Preparaty złożone – ochrona przed kleszczami, pchłami i pasożytami wewnętrznymi w jednym

Część produktów dostępnych na rynku to preparaty złożone, które oprócz ochrony przed kleszczami i pchłami działają jednocześnie przeciwko wybranym pasożytom wewnętrznym, na przykład niektórym rodzajom robaków jelitowych. To właśnie one najczęściej bywają źródłem zamieszania, o którym wspominaliśmy na wstępie – opiekunowie widzą na opakowaniu długą listę pasożytów i nie zawsze wiedzą, czy dany produkt faktycznie odpowiada na ich konkretną potrzebę, czy tylko na jej część. Warto pamiętać, że żaden pojedynczy preparat nie działa na wszystko naraz – zakres działania każdego produktu jest ściśle określony przez producenta i opisany w ulotce dołączonej do opakowania. Zamiast polegać na domysłach czy opiniach znalezionych w internecie, najlepiej omówić z lekarzem weterynarii, czego faktycznie potrzebuje Wasz pupil: czy wystarczy mu ochrona przed kleszczami i pchłami, czy w danym momencie wskazane jest też jednoczesne odrobaczenie, i jaki produkt pozwoli to połączyć bezpiecznie, bez niepotrzebnego powielania działania dwóch różnych środków.

Na co zwrócić uwagę wybierając preparat

Wybór odpowiedniego preparatu zawsze warto skonsultować z lekarzem weterynarii, najlepiej podczas rutynowej wizyty w naszej przychodni. Dobry preparat musi być dopasowany do gatunku – to, co bezpieczne dla psa, może być groźne dla kota – a także do wagi, wieku i stanu zdrowia konkretnego zwierzęcia. Wiele produktów ma dolne ograniczenia wiekowe lub wagowe, poniżej których nie powinny być stosowane u szczeniąt czy kociąt, a niektóre preparaty wymagają ostrożności lub są przeciwwskazane u zwierząt w ciąży, karmiących lub przewlekle chorych. Ważna jest też zasada, by nie łączyć dwóch różnych preparatów przeciwpasożytniczych bez wcześniejszej konsultacji – niektóre substancje czynne mogą się wzajemnie wzmacniać w sposób niebezpieczny dla zwierzęcia, dlatego decyzję o ewentualnym łączeniu produktów zawsze powinien podejmować lekarz, znający pełną historię zdrowia pupila. Warto też pamiętać, że etykieta i ulotka dołączona do preparatu to nie zbędny dodatek, tylko cenne źródło informacji o zakresie działania, sposobie aplikacji i ewentualnych przeciwwskazaniach.

Ochrona całoroczna czy tylko sezonowa?

Jeszcze do niedawna ochronę przed kleszczami kojarzono głównie z wiosną i latem, a zimą wielu opiekunów po prostu przerywało stosowanie preparatów. Zmieniający się klimat sprawia jednak, że warto to podejście zrewidować. Coraz łagodniejsze, krótsze zimy i coraz częstsze okresy odwilży powodują, że kleszcze potrafią zachowywać aktywność znacznie dłużej niż jeszcze kilkanaście lat temu, a w cieplejsze dni bywają aktywne nawet poza klasycznym sezonem wiosenno-jesiennym. Z tego powodu wielu lekarzy weterynarii, w tym my w naszej przychodni, zaleca dziś ochronę całoroczną, a nie wyłącznie sezonową, przynajmniej w przypadku zwierząt regularnie wychodzących na spacery czy mających dostęp do ogrodu.

Decyzję o tym, czy w Waszym przypadku wystarczy ochrona sezonowa, czy lepszym rozwiązaniem będzie stosowanie preparatu przez cały rok, najlepiej podjąć wspólnie z lekarzem prowadzącym, biorąc pod uwagę tryb życia zwierzęcia, okolicę, w której mieszkacie, oraz przebieg ostatnich zim.

Profilaktyka w domu i w ogrodzie

Profilaktyka to nie tylko preparat na skórze czy obroża – to również szereg prostych nawyków, które realnie zmniejszają ryzyko kontaktu z kleszczami i pchłami oraz utrudniają im rozwój w otoczeniu zwierzęcia:

  • koszenie trawnika i utrzymywanie niskiej trawy wokół domu, zwłaszcza w sezonie zwiększonej aktywności kleszczy,
  • unikanie, jeśli to możliwe, spacerów przez wysoką trawę, zarośla i nieużytki w miejscach znanych z dużej liczby kleszczy,
  • sprawdzanie zwierzęcia po każdym spacerze – szczególnie uszu, pach, pachwin, przestrzeni między palcami, szyi oraz okolicy nasady ogona, gdzie kleszcze chętnie się chowają,
  • regularne czesanie zwierzęcia, które pozwala jednocześnie wykryć kleszcze i pierwsze oznaki obecności pcheł,
  • pranie legowisk, koców i innych tekstyliów, z którymi zwierzę ma częsty kontakt,
  • regularne odkurzanie mieszkania, ze szczególnym uwzględnieniem dywanów, szczelin podłogowych i miejsc, gdzie zwierzę najczęściej odpoczywa.

Jeżeli w Waszym domu mieszka więcej niż jedno zwierzę, kluczowa jest jedna zasada, o której często się zapomina.

Pchły swobodnie przeskakują między zwierzętami mieszkającymi pod jednym dachem, dlatego leczenie tylko jednego pupila, podczas gdy inne pozostają nieleczone, praktycznie nigdy nie przynosi trwałego efektu. Wszystkie zwierzęta domowe – psy, koty, a często i inne gatunki – powinny być leczone jednocześnie, zgodnie z zaleceniami lekarza weterynarii dobranymi indywidualnie dla każdego z nich.

Kiedy zgłosić się do weterynarza

Choć wiele sytuacji związanych z kleszczami i pchłami można opanować samodzielnie w domu, są okoliczności, w których wizyta u lekarza weterynarii jest konieczna. Do naszej przychodni warto zgłosić się, gdy:

  • w skórze pozostał fragment kleszcza, którego nie udało się usunąć w całości,
  • miejsce ukąszenia jest zaczerwienione, obrzęknięte lub sączy się z niego wydzielina świadcząca o ropieniu,
  • w kolejnych dniach lub tygodniach po ukąszeniu pojawia się gorączka, apatia lub wyraźny spadek apetytu,
  • zauważycie ciemny, nietypowo zabarwiony mocz,
  • zwierzę zaczyna utykać lub wydaje się odczuwać ból stawów,
  • doszło do masowego zapchlenia, zwłaszcza u zwierząt młodych, starszych lub przewlekle chorych,
  • nie macie pewności, czy kleszcz został usunięty prawidłowo i w całości.

W każdej z tych sytuacji lepiej skonsultować się z nami wcześniej niż później – wczesna diagnostyka i leczenie chorób odkleszczowych oraz powikłań związanych z pchłami zwykle przebiegają łatwiej i skuteczniej niż leczenie już zaawansowanych objawów. Nie ma też nic złego w wizycie „na wszelki wypadek" – jeśli coś Was niepokoi, ale nie jesteście pewni, czy to wystarczający powód do wizyty, zawsze możecie po prostu zadzwonić i zapytać, czy warto się do nas wybrać.

Najczęstsze pytania

Czy muszę zdejmować obrożę przeciwkleszczową na noc?

Nie, obroże przeciwpasożytnicze są zaprojektowane do noszenia w sposób ciągły, dzień i noc, przez cały okres wskazany przez producenta – to właśnie stałe uwalnianie substancji czynnej zapewnia skuteczną ochronę. Ważniejsze niż zdejmowanie obroży na noc jest regularne sprawdzanie, czy jest ona prawidłowo dopasowana i czy skóra pod nią nie wykazuje podrażnienia. W razie wątpliwości co do konkretnego produktu zawsze można zapytać podczas wizyty w naszej przychodni.

Czy kot, który nigdy nie wychodzi z domu, też potrzebuje ochrony przed pchłami i kleszczami?

Ryzyko kontaktu z kleszczem jest u takiego kota rzeczywiście bardzo niskie, natomiast pchły mogą trafić do domu na wiele sposobów niezwiązanych z wychodzeniem samego kota – na ubraniu i butach domowników, wraz z innym zwierzęciem mieszkającym w domu, a nawet zawleczone przez gryzonie czy inne zwierzęta pojawiające się w pobliżu budynku. Dlatego kotom niewychodzącym zwykle zaleca się przynajmniej podstawową ochronę przed pchłami, a decyzję o ochronie przeciwkleszczowej najlepiej omówić indywidualnie z lekarzem weterynarii. Jeśli kot ma dostęp do balkonu, tarasu czy przydomowego ogródka, ryzyko kontaktu z pasożytami bywa wyższe niż u kota przebywającego wyłącznie w zamkniętym mieszkaniu, co warto wziąć pod uwagę przy podejmowaniu tej decyzji.

Czy mogę użyć preparatu przeciwkleszczowego dla psa u kota?

Zdecydowanie odradzamy takie postępowanie. Wiele preparatów przeznaczonych dla psów zawiera substancje, w tym permetrynę, dobrze udokumentowane jako toksyczne dla kotów, nawet w niewielkich ilościach. Zawsze wybierajcie preparaty jednoznacznie opisane jako przeznaczone i bezpieczne dla kotów, a w razie jakichkolwiek wątpliwości skonsultujcie wybór z lekarzem weterynarii, zanim zastosujecie jakikolwiek produkt.

Czy domowe sposoby, np. olejki eteryczne lub czosnek, skutecznie odstraszają pchły i kleszcze?

Skuteczność takich metod nie jest potwierdzona w stopniu porównywalnym z zarejestrowanymi preparatami przeciwpasożytniczymi, a niektóre z nich mogą być dla zwierząt wręcz szkodliwe – część olejków eterycznych bywa źle tolerowana, zwłaszcza przez koty, a czosnek w większych ilościach może być dla psów i kotów toksyczny. Zamiast polegać na niesprawdzonych domowych sposobach, zalecamy stosowanie preparatów zalecanych przez lekarza weterynarii, których skuteczność i bezpieczeństwo zostały odpowiednio zbadane.

Co zrobić ze znalezionym kleszczem po jego usunięciu?

Najprościej jest umieścić usuniętego kleszcza w szczelnie zamkniętym pojemniku lub owinąć go taśmą klejącą i wyrzucić, ewentualnie spłukać w toalecie. Warto zapamiętać orientacyjnie, kiedy doszło do ukąszenia – ta informacja może pomóc lekarzowi w postawieniu rozpoznania, jeśli w kolejnych dniach lub tygodniach u zwierzęcia pojawią się niepokojące objawy. W niektórych przypadkach, zwłaszcza gdy zależy Wam na dodatkowej pewności, możliwe jest też zlecenie badania kleszcza w wyspecjalizowanym laboratorium na obecność wybranych patogenów – o taką możliwość możecie zapytać podczas wizyty.

Czy istnieje szczepionka przeciwko boreliozie dla psów?

Tak, dostępne są szczepionki, które mogą stanowić dodatkowy element profilaktyki boreliozy u psów, uzupełniający, a nie zastępujący regularne stosowanie preparatów przeciwkleszczowych oraz codzienne sprawdzanie skóry po spacerach. Decyzję o szczepieniu, podobnie jak dobór konkretnego preparatu przeciwpasożytniczego, najlepiej podjąć indywidualnie, po rozmowie z lekarzem prowadzącym, który weźmie pod uwagę wiek, stan zdrowia i styl życia Waszego psa. Warto pamiętać, że nawet zaszczepiony pies powinien nadal regularnie otrzymywać preparaty przeciwkleszczowe – szczepionka ogranicza ryzyko związane z jedną konkretną chorobą, natomiast nie chroni przed pozostałymi chorobami odkleszczowymi opisanymi w tym artykule.

Ochrona przed kleszczami i pchłami to nie jednorazowy zakup, tylko stały nawyk, który warto wypracować razem ze swoim psem czy kotem – regularne sprawdzanie skóry, systematyczne stosowanie wybranego preparatu i szybka reakcja na niepokojące objawy naprawdę potrafią zapobiec poważnym problemom zdrowotnym. Jeśli macie wątpliwości, jaki preparat wybrać, znaleźliście na zwierzęciu kleszcza, którego nie jesteście pewni jak usunąć, albo podejrzewacie u swojego pupila pchły czy objawy choroby odkleszczowej – zapraszamy do przychodni Hau-Miau przy ulicy Siemieńskiego 23 na warszawskiej Ochocie. Chętnie pomożemy dobrać odpowiednią profilaktykę, a jeśli zajdzie taka potrzeba, przeprowadzimy pełną diagnostykę. Umów wizytę — zadzwoń +48 22 823 35 63