Sytuacja, w której nasz pies lub kot nagle traci przytomność, przestaje oddychać albo w ogóle nie reaguje na wołanie i dotyk, należy do najbardziej przerażających doświadczeń, jakie może spotkać opiekuna zwierzęcia. Serce bije szybciej, ręce trzęsą się, a w głowie pojawia się jedna myśl: co teraz? W takiej chwili trudno o zimną krew, a jednak to właśnie kilka prostych, uporządkowanych kroków oraz zachowanie spokoju mogą realnie zwiększyć szansę zwierzęcia na przetrwanie do momentu dotarcia do lecznicy weterynaryjnej. W tym artykule krok po kroku wyjaśniamy, jak rozpoznać stan zagrożenia życia u psa lub kota, na czym polega uniwersalna zasada ABC pierwszej pomocy, jak prawidłowo wykonać uciśnięcia klatki piersiowej i oddechy ratownicze oraz jak bezpiecznie i szybko przetransportować poszkodowane zwierzę do weterynarza.

Pierwsza pomoc to most do profesjonalnej opieki weterynaryjnej, a nie jej zamiennik. Nawet jeśli uda się przywrócić oddech lub czynność serca, zwierzę zawsze powinno możliwie najszybciej trafić do lecznicy lub całodobowej kliniki weterynaryjnej — najlepiej po wcześniejszym telefonicznym uprzedzeniu personelu, że jedziecie Państwo z pacjentem w stanie zagrożenia życia.

Jak rozpoznać stan zagrożenia życia

Zanim podejmiemy jakiekolwiek działania, konieczna jest szybka, ale metodyczna ocena stanu zwierzęcia — chaotyczne działanie bez rozpoznania sytuacji nie pomoże, a w stanie zagrożenia życia liczy się czas. Ocenę warto zawsze prowadzić w tej samej kolejności: przytomność, oddech, tętno i praca serca.

Sprawdzenie przytomności

Pierwszym krokiem jest sprawdzenie, czy zwierzę jest przytomne. Można delikatnie dotknąć zwierzęcia, głośno zawołać je po imieniu, klasnąć blisko ucha albo delikatnie uszczypnąć opuszkę palca u łapy. Zdrowe, przytomne zwierzę zareaguje ruchem, mrugnięciem, odsunięciem łapy albo choćby zmianą napięcia mięśni. Brak jakiejkolwiek reakcji na bodźce, wyraźne zwiotczenie ciała i brak kontaktu wzrokowego to sygnał, że zwierzę jest nieprzytomne i wymaga dalszej, natychmiastowej oceny oddechu oraz krążenia.

Sprawdzenie oddechu

Kolejnym krokiem jest ocena, czy zwierzę oddycha. Warto przez chwilę obserwować klatkę piersiową i brzuch — u oddychającego zwierzęcia widoczne są rytmiczne ruchy unoszenia i opadania. Jeśli sama obserwacja wzrokowa nie daje pewności, można przyłożyć dłoń lub policzek tuż przy nozdrzach zwierzęcia, żeby wyczuć ruch powietrza, albo przyłożyć niewielkie lusterko lub błyszczący przedmiot przed nozdrza — zaparowanie jego powierzchni świadczy o tym, że powietrze jest wydychane. Brak jakichkolwiek ruchów oddechowych to jeden z kluczowych sygnałów alarmowych i podstawa do dalszej oceny krążenia.

Sprawdzenie tętna i pracy serca

Aby ocenić pracę układu krążenia, najłatwiej jest wyczuć tętno na tętnicy udowej, przykładając opuszki palców od wewnętrznej strony uda, w okolicy pachwiny, tam gdzie kończyna łączy się z tułowiem. Alternatywnie można spróbować wyczuć bicie serca, przykładając dłoń lub ucho do klatki piersiowej tuż za łokciem przedniej łapy, po lewej stronie ciała zwierzęcia. Brak wyczuwalnego tętna i braku wyczuwalnej czynności serca, w połączeniu z brakiem oddechu i brakiem przytomności, oznacza zatrzymanie krążenia i konieczność natychmiastowego rozpoczęcia resuscytacji krążeniowo-oddechowej (RKO).

Bezpieczeństwo najpierw — Twoje i zwierzęcia

Zanim przystąpicie Państwo do udzielania pierwszej pomocy, warto pamiętać o jednej rzeczy: nawet najspokojniejsze, najbardziej przyjazne na co dzień zwierzę, gdy jest w bólu, w panice albo w stanie splątania, może ugryźć. To odruch obronny, a nie kwestia charakteru czy złośliwości. Ugryzienie w takiej sytuacji nie jest oznaką agresji, lecz naturalną reakcją organizmu w skrajnym stresie, dlatego nie należy go traktować personalnie ani winić za nie zwierzęcia.

Jeśli pies lub kot jest przytomny, a zachodzi ryzyko ugryzienia, na przykład przy oczywistym urazie, silnym bólu czy dużym pobudzeniu, pomocne bywa założenie prowizorycznego kagańca z bandaża, paska, apaszki albo smyczy. Przez pyszczek zawiązuje się wtedy pętlę, krzyżuje ją pod żuchwą i wiąże z tyłu za uszami, na tyle mocno, by pysk pozostał zamknięty, ale zwierzę mogło swobodnie oddychać nosem. Jest jednak kilka sytuacji, w których nie wolno zakładać kagańca: gdy zwierzę wymiotuje lub ma nudności, gdy ma trudności w oddychaniu lub oddycha z widocznym wysiłkiem, oraz gdy doszło do urazu pyska, szczęki lub okolic nosa. W tych przypadkach kaganiec mógłby doprowadzić do zadławienia się wymiocinami albo dodatkowo utrudnić i tak zaburzone oddychanie, co jest znacznie groźniejsze niż samo ryzyko ugryzienia.

Drugim elementem bezpieczeństwa jest otoczenie, w którym udzielana jest pomoc. Jeśli to możliwe i nie zagraża to dodatkowo zwierzęciu, warto przenieść poszkodowanego psa lub kota w bezpieczne miejsce, z dala od jezdni, ruchu ulicznego czy innych zagrożeń. Wypadki komunikacyjne zdarzają się także osobom udzielającym pomocy, gdy skupiają się wyłącznie na zwierzęciu i przestają zwracać uwagę na otoczenie wokół siebie.

Bezpieczeństwo ratownika zawsze ma pierwszeństwo. Ranne, przestraszone zwierzę, które ugryzie osobę udzielającą pomocy, może realnie uniemożliwić dalsze działania — dlatego ocena ryzyka ugryzienia i, jeśli to zasadne, założenie prowizorycznego kagańca to nie zbędna formalność, tylko krok, który chroni obie strony.

Zasada ABC pierwszej pomocy u zwierząt

Podobnie jak w pierwszej pomocy u ludzi, w postępowaniu ze zwierzętami w stanie zagrożenia życia pomocna jest prosta, łatwa do zapamiętania zasada ABC. Każda litera odpowiada kolejnemu etapowi postępowania i warto trzymać się tej kolejności, ponieważ udrożnienie dróg oddechowych traci sens, jeśli zaraz potem zapomnimy sprawdzić oddech, a rozpoczynanie uciśnięć klatki piersiowej bez wcześniejszego udrożnienia dróg oddechowych znacząco obniża skuteczność całej resuscytacji.

A jak Airway — udrożnienie dróg oddechowych

Litera A oznacza Airway, czyli drogi oddechowe. Delikatnie odchylcie Państwo głowę zwierzęcia do tyłu i wyciągnijcie język na bok, tak aby nie blokował wejścia do gardła — to najprostszy sposób na udrożnienie dróg oddechowych u nieprzytomnego zwierzęcia, u którego, podobnie jak u człowieka, rozluźnione mięśnie języka mogą same w sobie powodować niedrożność. Jeśli w pysku widoczne jest ciało obce, na przykład kawałek zabawki, gałązka czy inny przedmiot, można spróbować ostrożnie go usunąć palcami, pod warunkiem, że jest dobrze widoczny i łatwo dostępny. Nie należy nigdy sięgać głęboko do gardła na ślepo, po omacku, ponieważ istnieje ryzyko wepchnięcia ciała obcego jeszcze głębiej albo zranienia zwierzęcia lub siebie.

B jak Breathing — oddech ratowniczy

Litera B oznacza Breathing, czyli oddech. Jeśli po udrożnieniu dróg oddechowych zwierzę nadal nie oddycha samodzielnie, można rozpocząć oddechy ratownicze metodą usta-nos, stosowaną głównie u psów, lub usta-nos-pysk, którą obejmuje się zarówno nos, jak i pysk, co sprawdza się u kotów i małych psów. Zamknijcie Państwo dłonią pysk zwierzęcia, aby powietrze nie uciekało bokiem, obejmijcie ustami nozdrza i wykonajcie spokojny, niezbyt gwałtowny wydech, obserwując jednocześnie, czy klatka piersiowa unosi się w odpowiedzi. Jeśli klatka piersiowa nie reaguje, warto sprawdzić, czy drogi oddechowe na pewno są drożne, i delikatnie skorygować ułożenie głowy przed kolejną próbą.

C jak Circulation — uciśnięcia klatki piersiowej

Litera C oznacza Circulation, czyli krążenie. Jeżeli zwierzę jest nieprzytomne, nie oddycha i nie wyczuwacie Państwo tętna ani pracy serca, konieczne jest rozpoczęcie uciśnięć klatki piersiowej, czyli masażu serca, który ma za zadanie mechanicznie wymusić krążenie krwi w organizmie do czasu, aż serce podejmie własną pracę, albo do momentu przekazania zwierzęcia w ręce zespołu weterynaryjnego. Tej części poświęcamy osobny, szczegółowy rozdział poniżej, ponieważ technika różni się w zależności od wielkości zwierzęcia.

Jak wykonać masaż serca (uciśnięcia klatki piersiowej)

Prawidłowa technika uciśnięć klatki piersiowej zależy przede wszystkim od wielkości i budowy zwierzęcia. Poniżej opisujemy najczęściej nauczane warianty — dla dużych psów oraz dla małych psów i kotów — a także ogólne parametry częstotliwości i głębokości ucisku, które są takie same niezależnie od rozmiaru pacjenta.

Duże psy

U dużych psów zwierzę układa się na boku, najlepiej na twardym, stabilnym podłożu — miękki materac czy dywan pochłania część siły ucisku i obniża skuteczność masażu serca. Uciska się klatkę piersiową w jej najszerszym miejscu, czyli mniej więcej w połowie długości klatki piersiowej, a nie bezpośrednio nad samym sercem czy nad mostkiem. Uciśnięcia wykonuje się nadgarstkiem jednej dłoni, wzmocnionym drugą dłonią ułożoną na wierzchu, podobnie jak w resuscytacji u ludzi, z ramionami wyprostowanymi i ustawionymi prostopadle do klatki piersiowej zwierzęcia, tak aby siła ucisku pochodziła z całego ciała ratownika, a nie tylko z mięśni rąk.

Małe psy i koty

U małych psów i kotów najczęściej stosuje się inną technikę — jedną dłonią obejmuje się klatkę piersiową z obu stron, tuż za łokciami przednich łap, kciukiem z jednej strony i pozostałymi palcami z drugiej, po czym rytmicznie uciska się klatkę piersiową, zbliżając do siebie kciuk i palce. Zwierzę może przy tym leżeć na boku, choć niektórzy ratownicy wolą przytrzymywać małe zwierzę w tej pozycji, unosząc je nieznacznie nad podłożem. Obie metody są akceptowalne, o ile ucisk jest rytmiczny i wystarczająco głęboki, by realnie odkształcić klatkę piersiową.

Częstotliwość i głębokość

Niezależnie od wielkości zwierzęcia, standardowo nauczane parametry uciśnięć klatki piersiowej to częstotliwość rzędu 100–120 uciśnięć na minutę oraz głębokość ucisku odpowiadająca mniej więcej 1/3 do 1/2 szerokości klatki piersiowej. Równie istotny jak sama głębokość jest fakt, by między kolejnymi uciśnięciami klatka piersiowa miała czas na pełny powrót do pierwotnego kształtu — niepełne rozprężenie klatki piersiowej ogranicza napływ krwi do serca między uciśnięciami i obniża skuteczność całej resuscytacji.

Cykl uciśnięć i oddechów ratowniczych

Standardowo zalecany cykl to 30 uciśnięć klatki piersiowej na 2 oddechy ratownicze, powtarzane naprzemiennie. Jeśli pierwszej pomocy udziela jedna osoba, po serii 30 uciśnięć przerywa je na chwilę, wykonuje 2 oddechy ratownicze opisaną wcześniej metodą, po czym wraca do uciśnięć. Jeśli na miejscu są dwie osoby, mogą podzielić się zadaniami — jedna wykonuje uciśnięcia, druga oddechy ratownicze — a dodatkowo warto zamieniać się rolami mniej więcej co 2 minuty, ponieważ prowadzenie skutecznych uciśnięć klatki piersiowej jest fizycznie wymagające, a zmęczenie ratownika szybko przekłada się na spadek głębokości i regularności ucisku.

Czy resuscytacja kota różni się od psa?

Zasadniczo technika resuscytacji kota i psa opiera się na tych samych zasadach — ta sama kolejność ABC, ten sam stosunek 30 uciśnięć do 2 oddechów, ten sam cel w postaci przywrócenia krążenia i oddechu. Różnice dotyczą przede wszystkim rozmiaru zwierzęcia i siły ucisku: u kota, podobnie jak u małego psa, stosuje się technikę jednej dłoni obejmującej klatkę piersiową tuż za łokciami, a sam ucisk musi być odpowiednio delikatniejszy niż u dużego psa, choć wciąż wystarczająco głęboki, by realnie odkształcić klatkę piersiową. Warto też pamiętać, że u kotów drogi oddechowe są węższe, dlatego udrożnienie ich i dokładne sprawdzenie, czy w pysku lub gardle nie ma przeszkody, bywa jeszcze ważniejsze niż u dużych psów.

Nieco inaczej może też wyglądać samo przytrzymywanie zwierzęcia w trakcie resuscytacji. Koty, nawet w stanie nieprzytomności, bywają bardziej podatne na gwałtowne skurcze mięśni czy odruchowe drgnięcia kończyn niż psy, dlatego warto pewnie, ale delikatnie przytrzymywać kota w wybranej pozycji, najlepiej z pomocą drugiej osoby, która może w tym czasie stabilizować głowę i przednie łapy. U dużych ras psów z kolei większym wyzwaniem bywa samo ułożenie zwierzęcia na twardym podłożu, zwłaszcza jeśli zdarzenie miało miejsce w trudno dostępnym miejscu — w takiej sytuacji liczy się przede wszystkim znalezienie możliwie płaskiej, stabilnej powierzchni w najbliższym otoczeniu, a nie przenoszenie zwierzęcia na duże odległości w poszukiwaniu idealnych warunków.

Kiedy podejmować RKO, a kiedy nie

Resuscytację krążeniowo-oddechową podejmuje się wyłącznie wtedy, gdy zwierzę spełnia jednocześnie trzy warunki: jest nieprzytomne, nie oddycha samodzielnie i nie ma wyczuwalnego tętna ani bicia serca. Jeśli którykolwiek z tych elementów jest inny — zwierzę reaguje na bodźce, oddycha choćby płytko i nieregularnie, albo wyczuwacie Państwo tętno mimo braku oddechu — postępowanie będzie inne niż pełna RKO, a decyzję o dalszych krokach najlepiej skonsultować telefonicznie z lekarzem weterynarii już w drodze do lecznicy.

Nigdy nie należy wykonywać uciśnięć klatki piersiowej u przytomnego zwierzęcia ani u zwierzęcia, które oddycha samodzielnie, nawet nieregularnie. Uciśnięcia klatki piersiowej u zwierzęcia z zachowaną czynnością serca mogą doprowadzić do poważnych obrażeń, w tym złamania żeber czy uszkodzenia narządów wewnętrznych, i realnie zaszkodzić zamiast pomóc.

Czego unikać podczas udzielania pierwszej pomocy

Równie ważne jak wiedza, co robić, jest świadomość, jakich działań lepiej unikać — w emocjach towarzyszących nagłemu zdarzeniu łatwo o decyzje, które w dobrej wierze pogarszają sytuację zwierzęcia.

Nie podawajcie Państwo zwierzęciu żadnych leków, w tym leków przeciwbólowych czy uspokajających przeznaczonych dla ludzi, bez wcześniejszej konsultacji z lekarzem weterynarii. Wiele popularnych substancji z domowej apteczki jest dla psów i kotów toksycznych nawet w niewielkich ilościach, a próba samodzielnego "pomożenia" w ten sposób może przynieść więcej szkody niż sam uraz czy choroba, która skłoniła do interwencji.

Nie traktujcie Państwo pierwszej pomocy jako alternatywy dla wizyty u weterynarza, nawet jeśli stan zwierzęcia wydaje się poprawiać. Ustąpienie najbardziej dramatycznych objawów, na przykład powrót oddechu po RKO, nie oznacza, że przyczyna zatrzymania krążenia czy oddechu została usunięta. Zwierzę zawsze powinno zostać zbadane przez lekarza, nawet jeśli w drodze do lecznicy wygląda już na w pełni zdrowe.

Nie zwlekajcie Państwo z rozpoczęciem działania w oczekiwaniu na całkowitą pewność, że sytuacja jest naprawdę poważna. W praktyce lepiej rozpocząć ocenę przytomności, oddechu i tętna od razu, niż tracić czas na wahanie się, czy interwencja jest w ogóle potrzebna — sama ocena stanu zwierzęcia nie może zaszkodzić, nawet jeśli później okaże się, że sytuacja nie wymagała pełnej resuscytacji.

Nie zapominajcie Państwo o własnym bezpieczeństwie i bezpieczeństwie innych osób na miejscu zdarzenia. Udzielanie pomocy na ruchliwej jezdni, bez zabezpieczenia miejsca zdarzenia, naraża ratownika na kolejny wypadek, co w żaden sposób nie pomaga poszkodowanemu zwierzęciu. Jeśli na miejscu są dzieci albo inne zwierzęta domowe, warto w miarę możliwości poprosić kogoś o odsunięcie ich na bezpieczną odległość — z jednej strony dla ich własnego bezpieczeństwa, z drugiej po to, by osoba udzielająca pomocy mogła skupić się wyłącznie na poszkodowanym zwierzęciu, bez dodatkowego zamieszania wokół.

Nie poddawajcie się Państwo zbyt szybko. Nawet jeśli pierwsze chwile resuscytacji nie przynoszą widocznej poprawy, warto kontynuować działania, najlepiej w połączeniu z możliwie najszybszym transportem do lecznicy, zamiast przedwcześnie uznawać sytuację za beznadziejną.

Najczęstsze przyczyny zatrzymania krążenia i oddechu u zwierząt

Do zatrzymania krążenia lub oddechu u psa czy kota może doprowadzić wiele różnych sytuacji. Do najczęstszych należą:

  • utonięcie lub zachłyśnięcie się wodą, zdarzające się zarówno podczas kąpieli, jak i po wpadnięciu do basenu, stawu czy rzeki,
  • porażenie prądem, najczęściej w wyniku przegryzienia kabla elektrycznego, zwłaszcza przez młode, ciekawskie zwierzęta,
  • zadławienie się ciałem obcym, które blokuje drogi oddechowe — to na tyle obszerny temat, że zasługuje na osobne, szczegółowe omówienie, tutaj wspominamy o nim jedynie jako jednej z możliwych przyczyn,
  • wypadek komunikacyjny, czyli potrącenie przez pojazd, powodujące rozległe, często wielonarządowe obrażenia,
  • zatrucie, na przykład lekami, środkami chemicznymi, niektórymi roślinami czy produktami spożywczymi toksycznymi dla zwierząt,
  • przegrzanie i udar cieplny, szczególnie groźny latem, u zwierząt pozostawionych w nagrzanym samochodzie lub intensywnie ćwiczących w upale,
  • wstrząs anafilaktyczny, czyli gwałtowna, ogólnoustrojowa reakcja alergiczna, na przykład na użądlenie owada lub podanie leku,
  • poważna utrata krwi w wyniku urazu, prowadząca do wstrząsu hipowolemicznego i wtórnego zatrzymania krążenia.

Znajomość prawdopodobnej przyczyny nie zmienia samej techniki RKO, ale może mieć znaczenie dla dalszego postępowania już w lecznicy, dlatego warto zapamiętać okoliczności zdarzenia i przekazać je lekarzowi weterynarii od razu po przyjeździe.

Transport do lecznicy w trakcie i po pierwszej pomocy

Pierwsza pomoc na miejscu zdarzenia to dopiero początek — kolejnym, równie ważnym krokiem jest jak najszybszy transport zwierzęcia do lecznicy weterynaryjnej. Jeśli na miejscu są dwie osoby, warto kontynuować resuscytację również w trakcie jazdy: jedna osoba prowadzi samochód, druga w tym czasie wykonuje uciśnięcia klatki piersiowej i oddechy ratownicze, o ile pozycja w pojeździe na to pozwala. Prowadzenie pełnej RKO w pojedynkę podczas samodzielnej jazdy samochodem w praktyce nie jest możliwe, dlatego jeśli jesteście Państwo sami, priorytetem staje się jak najszybsze dotarcie do lecznicy, a nie kontynuowanie uciśnięć za wszelką cenę.

Zanim jeszcze dojedziecie na miejsce, warto zadzwonić do naszej przychodni lub najbliższej całodobowej lecznicy weterynaryjnej i uprzedzić zespół, że jedziecie z pacjentem w stanie zagrożenia życia, opisując pokrótce sytuację. Dzięki temu personel może przygotować salę zabiegową i potrzebny sprzęt jeszcze przed Państwa przyjazdem, co realnie skraca czas do podjęcia dalszego, fachowego leczenia.

Podczas transportu zwierzę najlepiej ułożyć na boku, na stabilnym podłożu, na przykład na kocu, ręczniku czy macie, tak aby nie przesuwało się przy hamowaniu czy skręcaniu. Warto również okryć zwierzę kocem lub ręcznikiem — utrata ciepła u zwierzęcia w stanie zagrożenia życia postępuje szybko i dodatkowo pogarsza rokowanie, dlatego utrzymanie odpowiedniej temperatury ciała jest ważnym, choć czasem pomijanym elementem opieki w drodze do lecznicy.

Pierwsza pomoc a zwierzęta seniorzy

Nie bez powodu w naszych szkoleniach, prowadzonych wspólnie z Centrum Szkoleń Animalia, poruszamy nie tylko temat pierwszej pomocy, ale też opiekę nad zwierzętami w podeszłym wieku — oba tematy są ze sobą ściśle powiązane. Starsze psy i koty znacznie częściej niż młode zwierzęta zmagają się z chorobami serca, niewydolnością narządów czy innymi schorzeniami przewlekłymi, które zwiększają ryzyko nagłego pogorszenia stanu zdrowia, w tym zapaści krążeniowo-oddechowej. U zwierzęcia seniora warto więc być szczególnie czujnym na wszelkie niepokojące sygnały, takie jak nagłe osłabienie, trudności w oddychaniu, omdlenia czy epizody utraty przytomności, i reagować na nie od razu, zamiast czekać, aż objawy same ustąpią.

Regularne badania kontrolne u lekarza weterynarii, dostosowane do wieku i stanu zdrowia zwierzęcia, pozwalają wcześnie wychwycić choroby, które w przyszłości mogłyby doprowadzić do nagłego zatrzymania krążenia lub oddechu. Dla opiekunów starszych zwierząt znajomość podstaw pierwszej pomocy, w tym zasady ABC i techniki uciśnięć klatki piersiowej, ma szczególne znaczenie — to właśnie w tej grupie pacjentów nagłe stany zagrożenia życia zdarzają się częściej niż u zwierząt młodych i zdrowych. Dlatego zachęcamy opiekunów starszych psów i kotów, żeby nie odkładali kontrolnych wizyt "na później" i zgłaszali się do nas przy pierwszych niepokojących objawach, zamiast czekać na ich nasilenie.

Apteczka pierwszej pomocy dla psa i kota

Warto, aby w każdym domu ze zwierzęciem znalazła się podstawowa apteczka pierwszej pomocy, przygotowana zawczasu, a nie dopiero w chwili nagłego zdarzenia. Przydatne elementy takiej apteczki to między innymi:

  • jałowa gaza do opatrywania ran,
  • bandaż elastyczny lub samoprzylepny do zabezpieczenia opatrunku,
  • sól fizjologiczna do płukania i oczyszczania ran,
  • rękawiczki jednorazowe,
  • koc lub ręcznik, przydatny zarówno do okrycia zwierzęcia, jak i jako prowizoryczne nosze,
  • prowizoryczny kaganiec lub pasek/smycz, z którego w razie potrzeby można go zaimprowizować,
  • latarka, pomocna przy ocenie źrenic i przy udzielaniu pomocy w słabym oświetleniu,
  • transporter, umożliwiający bezpieczny przewóz kota lub małego psa,
  • zapisany, łatwo dostępny numer telefonu do naszej przychodni oraz do najbliższej całodobowej lecznicy weterynaryjnej, na wypadek gdyby zdarzenie miało miejsce poza godzinami naszej pracy.

Sama obecność takiej apteczki w domu nie zastąpi wiedzy i spokoju w chwili kryzysowej, ale znacząco skraca czas reakcji — nie trzeba wtedy szukać potrzebnych rzeczy pod presją czasu i stresu, tylko sięgnąć po gotowy zestaw.

Szkolenia z pierwszej pomocy — współpraca z Centrum Szkoleń Animalia

Wiedza teoretyczna zawarta w tym artykule to dobry punkt wyjścia, ale nic nie zastąpi praktycznego przećwiczenia tych umiejętności pod okiem instruktora. Od ponad 2 lat, wspólnie z Centrum Szkoleń Animalia, prowadzimy szkolenia z pierwszej pomocy dla psów i kotów — początkowo wyłącznie stacjonarnie, a obecnie także w formie zajęć on-line. Podczas tych szkoleń uczestnicy uczą się między innymi rozpoznawania stanów zagrożenia życia, zasady ABC, techniki uciśnięć klatki piersiowej i oddechów ratowniczych, a także — co dla wielu opiekunów jest równie istotne — opieki nad zwierzętami w podeszłym wieku i radzenia sobie z typowymi dla tego okresu życia dolegliwościami.

Temat pierwszej pomocy dla zwierząt, którym zajmujemy się na co dzień w naszej przychodni, trafił też do szerszej publiczności — byliśmy zaproszeni do programu Pytanie na śniadanie – TVP, gdzie opowiadaliśmy widzom, jak reanimować psa lub kota. Zachęcamy do obejrzenia tego materiału jako uzupełnienia wiedzy zawartej w niniejszym artykule oraz, jeśli tylko to możliwe, do wzięcia udziału w pełnym szkoleniu, które daje znacznie więcej niż sama lektura — możliwość przećwiczenia technik na fantomie, zadania pytań instruktorowi i oswojenia się z całą procedurą, zanim naprawdę będzie ona potrzebna.

Najczęstsze pytania

Czy mogę wykonywać masaż serca u przytomnego zwierzęcia?

Nie. Uciśnięcia klatki piersiowej są przeznaczone wyłącznie dla zwierząt nieprzytomnych, które nie oddychają i nie mają wyczuwalnego tętna ani czynności serca. Wykonywanie ich u przytomnego zwierzęcia, które oddycha i reaguje na bodźce, jest niepotrzebne i może spowodować obrażenia, w tym złamania żeber czy uszkodzenie narządów wewnętrznych. Jeśli zwierzę jest przytomne, ale ma inne niepokojące objawy, właściwym krokiem jest jak najszybszy transport do lecznicy, a nie próba resuscytacji.

Jak długo należy prowadzić resuscytację?

To pytanie, na które nie ma jednej uniwersalnej odpowiedzi, i celowo nie podajemy tu konkretnej liczby minut, ponieważ mogłaby ona wprowadzić w błąd. W praktyce resuscytację prowadzi się nieprzerwanie, dopóki się da, najlepiej aż do momentu przekazania zwierzęcia zespołowi weterynaryjnemu, który przejmie dalsze postępowanie, albo do chwili, w której zwierzę zacznie oddychać samodzielnie. Najważniejsze jest, by równolegle organizować jak najszybszy transport do lecznicy, a nie prowadzić RKO w jednym miejscu bez próby dotarcia do weterynarza.

Czy da się prowadzić RKO samodzielnie, bez pomocy drugiej osoby?

Tak, choć jest to zdecydowanie trudniejsze i bardziej wyczerpujące niż działanie w dwie osoby. Samodzielnie należy naprzemiennie wykonywać serie uciśnięć klatki piersiowej i oddechy ratownicze w rytmie 30:2, tak jak opisaliśmy to wcześniej. Jeśli to możliwe, warto jak najszybciej poprosić o pomoc kogokolwiek w otoczeniu — nawet osoba, która nie zna techniki resuscytacji, może w tym czasie zadzwonić do lecznicy albo poprowadzić samochód, co pozwoli ratownikowi skupić się wyłącznie na zwierzęciu.

Czy szczeniak lub kociak wymaga innej techniki niż dorosłe zwierzę?

Ogólna zasada ABC oraz proporcja 30 uciśnięć do 2 oddechów pozostają takie same, jednak u bardzo małych, młodych zwierząt trzeba zachować dodatkową ostrożność co do siły ucisku, ponieważ ich klatka piersiowa jest znacznie delikatniejsza niż u dorosłego zwierzęcia. W praktyce stosuje się technikę jednej dłoni, podobnie jak u kotów i małych psów, dostosowując siłę ucisku do rozmiaru i wieku pacjenta.

Co zrobić, jeśli zwierzę zaczyna oddychać samodzielnie w trakcie RKO?

Jeśli w trakcie resuscytacji zwierzę zaczyna samodzielnie i regularnie oddychać, należy przerwać uciśnięcia klatki piersiowej — nie wykonuje się ich u zwierzęcia z zachowaną czynnością serca i oddechem. Warto wtedy ułożyć zwierzę w stabilnej pozycji bocznej, obserwować jego stan i możliwie najszybciej kontynuować transport do lecznicy weterynaryjnej, ponieważ powrót oddechu nie oznacza, że zagrożenie minęło ani że dalsza ocena lekarska jest zbędna.

Czy warto zapisać się na kurs pierwszej pomocy dla zwierząt?

Zdecydowanie tak. Lektura artykułu, nawet bardzo szczegółowego, nigdy nie zastąpi praktycznego przećwiczenia technik pod okiem instruktora — trudno na przykład w pełni wyczuć na piśmie, jaka siła ucisku jest odpowiednia dla konkretnej wielkości zwierzęcia. Dlatego zachęcamy do udziału w szkoleniach z pierwszej pomocy, takich jak te, które prowadzimy wspólnie z Centrum Szkoleń Animalia, stacjonarnie lub on-line.

Czy niepoprawnie wykonana resuscytacja może zaszkodzić zwierzęciu?

Tak, dlatego tak ważne jest przestrzeganie opisanych tu zasad, a przede wszystkim upewnienie się, że zwierzę rzeczywiście jest nieprzytomne, nie oddycha i nie ma wyczuwalnego tętna, zanim rozpocznie się uciśnięcia klatki piersiowej. Zbyt silny ucisk, nieprawidłowe ułożenie rąk albo prowadzenie RKO u zwierzęcia, które tego nie wymaga, mogą prowadzić do obrażeń. Mimo to, w sytuacji realnego zatrzymania krążenia i oddechu, podjęcie próby resuscytacji zgodnie z opisanymi zasadami jest zawsze lepszym wyborem niż bezczynne czekanie na przyjazd do lecznicy.

Wiedza o tym, jak rozpoznać stan zagrożenia życia u psa lub kota i jak prawidłowo poprowadzić resuscytację, nie zastąpi profesjonalnej opieki weterynaryjnej, ale może kupić cenne minuty, zanim zwierzę trafi w ręce lekarza. Zachęcamy Państwa do zapoznania się z tymi zasadami zawczasu, zanim będą one naprawdę potrzebne, a najlepiej — do przećwiczenia ich na jednym z naszych szkoleń, prowadzonych wspólnie z Centrum Szkoleń Animalia. W przychodni Hau-Miau przy ul. Siemieńskiego 23 na warszawskiej Ochocie jesteśmy gotowi pomóc Państwa pupilom zarówno w nagłych stanach zagrożenia życia, jak i w codziennej, profilaktycznej opiece nad zwierzęciem w każdym wieku. Umów wizytę — zadzwoń +48 22 823 35 63.